• Wpisów: 54
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 172 dni temu, 01:15
  • Licznik odwiedzin: 7 039 / 249 dni
 
workthisbody
 
Heeejka!

Ale jestem z siebie zadowolona:) Aż miło siada się do pisania ze świadomością, że można się pochwalić wynikami. Udało mi się zaliczyć pierwszy (z trzech) dni z surowym śniadaniem. Wprawdzie jutro też planuję zjeść owocki z rana, bo mam dojrzałe bananki i zrobię to z wielką przyjemnością. Nie czuję na rano wyziębienia, co ułatwia mi przyswajanie posiłków na zimno.

Wypiłam litry wody. Praktycznie cały dzień popijałam wodę z bidonu i chodziłam do toalety opróżnić pęcherz. Czekam aż woda ze mnie zjedzie i mam nadzieję, że wypijanie dużej ilości wody przyspieszy ten proces. Powiem szczerze - nienawidzę picia wody, robię to rzadko i tylko, kiedy muszę. Chcę to zmienić i mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu.

Co do posiłków, jestem też bardzo zadowolona. Dawno nie jadłam takiego obiadu, jest to coś w rodzaju leczo? Ale dodałam brokuły, które rozgotowane, nadały ciapowatej konsystencji. Super-smaczne. Reszta to owocki i dobiłam sporo kalorii czekoladą.

Wzdęty brzuch nadal się utrzymuje. Jest to problematyczne zwłaszcza w szkole, mam po prostu wrażenie, że brzuch wylewa mi się z każdym ruchem. Nie wiem jak się wygodnie ubrać. No ale co innego mogę zrobić, niż cierpliwie czekać.

Bilans:
sn: 450g pomarańczy, 180g jabłko
II sn: jabłko, banan, 40g czekolady
obiad: spora porcja czegoś leczopodobnego (cukinia, marchew, brokuły, papryka, cebula, czosnek, pomidory)
kolacja: 350g jabłka, 300g pomarańczy
Screenshot_2018-01-17-00-05-45-1.png


1372/1500 kcal

Życzę wam dobrej nocy xxx

Nie możesz dodać komentarza.