• Wpisów: 54
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 295 dni temu, 01:15
  • Licznik odwiedzin: 7 193 / 373 dni
 
workthisbody
 
17 dnia nie zawaliłam.

Zjadłam 900 kcal. Zdrowo i ładnie. Nie ma o czym więcej mówić, bo prócz siedzenia w kuchni nic więcej z soboty nie pamiętam.

Dzisiaj natomiast byla wigilia. Dzień zaczęłam od dwóch małych pomarańcz, a później zaszalałam. Spróbowałam kawałek mojego jagielnika (Ugh, genialny) i kilka cinnamon rolls, więc w trakcie dnia już wyszło kalorycznie. Trochę się przestraszyłam  (chociaż kalorii dziś nie liczyłam), więc na kolacji się pilnowałam.

Zjadłam; sporo barszczu, kilka uszek, pół krokieta, dwa pierogi i trochę makaronu z masą makową.

Zapiłam się tym barszczem i dzięki temu nie zjadłam jakoś bardzo dużo. W tamtym roku zmieściłam w siebie aż dwie porcje pierogów, a krokiety jadłam hurtowo, więc uważam, że jest progres.
Niestety kalorie dobiłam alkoholem :/

Jutro posiłki postam się zjeść normalniej. Na śniadanie wpadnie owsianka, dokończę krokieta z dzisiaj i najwyżej podjem mandarynki. Chcę odpuścić słodkie. Próbuję jeść z głową, nie liczę kalorii, ale zarazem boję się, bo wszystko jest tak cholernie kaloryczne, ehh.

Prezenty dostałam wspaniałe. Kocham moją mamę, rodzinkę i przyjaciół. Spędziłam wspaniały czas z najbliższymi <3

Wam też życzę wesołych Świąt. Trzymajcie się dobrze, kochani xxx

Nie możesz dodać komentarza.