• Wpisów: 48
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 00:07
  • Licznik odwiedzin: 4 788 / 69 dni
 
workthisbody
 
cinnamoon: Hej, piszę już teraz, ale nawet tak wczesna pora jest dobra. Jeżeli ktoś jest na bieżąco z moimi postami może przeczytał, że ostatnio trochę gorzej mi idzie. W mojej głowie tez jest trochę gorzej i ogólnie zrobiło się niezdrowo dla mnie samej.

Każdyn kto je tutaj mniej niż 1200 kcal wie, że trzeba wiecznie się pilnować, sprawdzać, czy nie przekroczyło się limitu, dużo sobie odmawiać i cóż, nie mam nic przeciwko temu, sama tak robię.

Dziś po prostu czułam, że nie dam rady. Mimo że zjadłam normalne śniadanie, potem nawet drugie (czego często nie robię) i wliczyłam w fitatu cały czas czułam się źle, sprawdzałam nieco obsesyjnie, co mogę zjeść, czego nie i wiecie co? Stwierdziłam, że mam dość. Odpuszczam na jeden dzień, nacieszę się jedzeniem i wrócę. Nie traktuje tego jak cheat day, ani jakkolwiek inaczej. To dzień kiedy po prostu zjem to, na co mam ochotę w normalnych porcjach, nie licząc kalorii.

Jestem na diecie przecież tylko 1,5 miesiąca a już wjeżdzam sobie na głowę, kiedy zjem kostkę gorzkiej czekolady więcej, albo dodatkowego banana, nigdy nie miałam żadnego, słynnego napadu, ale mój organizm, zwłaszcza przed okresem trochę szwankuje i przede wszystkim łaknie posiłków, których ostatnio się boję.

'Boję się' w takim sensie, że ich praktycznie nie robie i nie pilnuje. Sprawdzam, czy mogę zjeść dodatkowe np jabłko i kiedy jestem pewna, że nie jest zbyt kalorycznie to je zjem. Później sprawdzam czy mogę zjeść trochę ogórka i jeśli mieszczę się w kaloriach rzeczywiście po nie pójdę, ale tych przekąsek nie można nazwać posiłkiem, co ostatnio zaczęłam robić. Kiedyś nie miałam tego problemu, ale ostatnio to zaczęło się dziać i zamiast ignorować to stwierdzeniem, że skoro i tak mieszczę sie w limicie, to mogę tak robić, jest błędnym podejściem. Póki mogę, musze wyeliminować ten nawyk.

Postanowienie wygląda tak;

× 4 posiłki, każdy produkt/składnik jedzony na JEDNYM TALERZU (nadal do 1000 kcal)

× celebrowanie posiłków, bez używania telefonu w trakcie, bez ogladania telewizji

× bez podjadania

× zero jedzenia w biegu i jedzenia 'na szybko'

× umieszczanie każdego posiłku w aplikacji SHYE i wstawienie screena tutaj

× jedzenie w regularnych odstępach co 2-4 godziny.

Mam nadzieje, ze nikt mnie nie zlinczuje za ten dzień przerwy. Czasami trzeba posłuchać własnego organizmu i odpuścić sobie na moment. Jutro do was wracam z 'czystą michą', lepszym podejściem i oby lepszymi wynikami.

Przesyłam buziaki x

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego