• Wpisów: 35
  • Średnio co: 22 godziny
  • Ostatni wpis: wczoraj, 18:48
  • Licznik odwiedzin: 2 086 / 34 dni
 
workthisbody
 
22 dni do Świąt  
29 dni do Sylwestra  
2 dni do ważenia  

śniadanie; owsianka (30g płatków) z jabłkiem (170g), suszoną morwą białą (30g) i mandarynką (55g)
obiad; kotlety z ciecierzycy (pół puszki cieciorki, pół łyżeczki oleju, przyprawy), kapusta kiszona (100g), hummus (15g)
przekąski; jabłko (350g) z cynamonem, kawałek papryki

733/1100 KCAL ✅

Dodaję, jak zwykle, spóźnioną notkę za sobotę. Uwaga! Tym razem poszło według planu, nie zjadłam nadmiaru kalorii w towarzystwie koleżanek i grzecznie się pilnowałam. Ostatnio zaczęłam pozwalać sobie na więcej, jasne kalorycznie się mieszczę, jednak w mojej głowie cały czas jest pragnienie jedzenia, które na początku diety było mi obce. Muszę wziąć się w garść i jakoś się ogarnąć, ponieważ może się to dla mnie nieprzyjemnie skończyć. Kontrola przede wszystkim.

Zapominam tez o piciu wody, nie wiem kiedy ostatnio wypiłam szklankę najzwyklejszej wody - dziś nie wypiłam praktycznie żadnego płynu. Wiem, że to źle wpływa na mój organizm i takie zapominanie tylko mi szkodzi, ale nie potrafię zmusić się do regularnego picia. Może jak zacznę zapisywać tutaj swoje wyniki, to jakoś uda mi się uzupełniać płyny regularnie, a nie raz na ruski rok.

Pod względem psychicznym czuję się jak ściera. Samolubne, egoistyczne ścierwo, pozbawione jakiejkolwiek empatii. Chciałam, żeby grudzień był lepszy od listopada, jednak wcale się na to nie zapowiada. O ile w szkole jakoś daję radę, funkcjonuje normalnie, gdy wracam do domu wszystko się na mnie zwala, każde negatywne uczucie i czuję się tragicznie. Dziś dołożyła mi jeszcze mama.

Śpijcie dobrze xxx
dc053154-0718-40a3-bec2-a07224fd3f96.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego